IoT Lab – Rzetelne testy Porównania Porady Nowinki Wiedza techniczna

IoT Lab – Rzetelne testy Porównania Porady Nowinki Wiedza techniczna

Vileda – jakie roboty sprzątające robi producent znanych mopów?

Vileda - jakie roboty sprzątające robi producent znanych mopów - tytul

Czy wiecie, że znana z produkcji popularnych i świetnych jakościowo mopów do podłóg firma Vileda, ma w swojej ofercie roboty sprzątające?

Mopy i nie tylko

Vileda to marka kojarzona głównie z dbałością o różnego typu powierzchnie płaskie.

W niemal każdym markecie i dyskoncie można trafić na ściereczki do blatów, mebli, szyb, luster, podłóg i innych materiałów.

Vileda mop do podłogi

Co więcej, te same sklepy mają ich produkty w dziale sprzątania podłóg. Są tam mopy paskowe, obrotowe, płaskie, wiaderka z wyciskaczami, a nawet mopy z wbudowanym spryskiwaczem podłogi.

Rozwinięciem są mopy parowe i pionowy odkurzacz myjący JetClean, który może nie tylko myć na mokro, ale też zbiera rozlaną i brudną wodę do osobnego zbiornika.

Spektrum produktów jest naprawdę spore. Co ciekawe, Vileda produkuje także roboty sprzątające.

Vileda ViRobi Slim

Vileda ViRobi Slim

Jednym z pierwszych robotów sprzątających Viledy był zaprezentowany kilka lat temu ViRobi Slim. Co ciekawe, kupiłem go w promocji za mniej niż 100 zł i mam do tej pory. Mega prosta konstrukcja łączy napęd dwóch kół w płaskiej i lekkiej obudowie oraz elastyczny kołnierz z siatki z rzepami. Do niego przyczepia się ściereczki o właściwościach elektrostatycznych.

Całość porusza się po podłodze dość chaotycznie i często przejeżdża w jednym miejscu kilka razy, a w innych niemal wcale. Mimo niemal 2 godzin możliwości ciągłej pracy nie czyścił podłogi w mieszkaniu tak efektywnie, bym mógł polecić go z czystym sumieniem.

Nadaje się do czyszczenia elektrostatycznego jedynie w pojedynczych pomieszczeniach. I to tylko, gdy nie ma zbyt wiele przeszkadzajek w postaci krzeseł, stołów, lamp i innych obiektów stojących na podłodze. Jego sprzątanie pozwala na wychwycenie kurzu, włosów i innych drobnych pyłków. Zmoczenie ściereczki pozwala na coś w rodzaju mopowania, choć w wielu przypadkach to raczej było rozmazywanie. Po kilku próbach poszedł na półkę w piwnicy i chyba leży tam do dziś.

Vileda VR One (102)

Vileda VR One 102

W dyskontach i sklepach internetowych można jeszcze zamówić robota Vileda VR One, znanego też jako model 102.

Odkurzacz ten nawiguje dzięki żyroskopowi i czujnikom rozmieszczonym w różnych jego częściach – zderzaku, na spodzie (czujniki spadku). Jest dość niski, bo ma raptem 8 cm wysokości. Jest przeznaczony do miejsc, w których prócz kurzu i piasku można spodziewać się większej ilości włosów.

Radzi sobie z nimi dobrze, gdyż nie ma szczotki głównej na spodzie, a jedynie szeroki otwór wlotowy. Zasysa zanieczyszczenia zgarniane przez 2 szczotki boczne do pojemnika 0,5l. Nie ma wielkiej siły ssania wspomaganej przez „turbo-szczotkę”. Nie sprzątnie idealnie kurzu, piasku, a w szczególności średnio nadaje się na powierzchnie pokryte dywanami i wykładzinami. Nawiguje, wykrywając przeszkody na bieżąco, dlatego jego ścieżka sprzątania może być za każdym razem odmienna.

Steruje się nim za pomocą przycisków umieszczonych na górnej powierzchni.

Niestety nie ma on stacji dokującej, ładuje się go, podłączając wtyczkę zasilacza bezpośrednio do gniazda w robocie. Co więcej, nie ma wydajnego filtra EPA lub HEPA, a jedynie cienką gąbeczkę. Oznacza to, że drobinki kurzu mogą wydostawać się na zewnątrz wraz z powietrzem.

Vileda VR 302

Vileda VR 302

Drugim robotem jest nowocześniejsza konstrukcja, czyli Vileda Robot sprzątający VR 302.

Jest to odkurzacz automatyczny wykorzystujący żyroskop i inne czujniki do odnajdywania się w przestrzeni i wyznaczania ścieżki sprzątania. Ma dwie szczotki boczne i jedną główną. To po prostu klasyczna konstrukcja.

Robota można wysyłać do pracy za pomocą przycisków znajdujących się na jego górnej powierzchni lub dzięki pilotowi na podczerwień.

Odkurzacz Viledy ma 3 tryby sprzątania – automatyczny, w którym tor jazdy wybierany jest niejako losowo; zig-zag, w którym robot jeździ ścieżka obok ścieżki; miejscowy, w którym czyści dokładnie podłogę spiralnie wokół wyznaczonego punktu.

Sam wraca do stacji dokującej po skończeniu pracy lub wyczerpaniu się energii w akumulatorze do około 20 proc. Można zaprogramować mu harmonogram sprzątania na każdy dzień tygodnia. Ma pojemnik na kurz o pojemności pół litra, wysokość 9 cm i generuje hałas na poziomie 65 dB.

Sprząta, choć jego siła ssąca oraz system nawigacji pozostawiają sporo do życzenia, szczególnie, gdy miało się do czynienia z robotami takimi jak NEEBo R6, czy najmocniejszy na rynku NEEBo R60. Nie ma szans na mopowanie, więc jedynie nadaje się do codziennego, powierzchownego sprzątania podłóg twardych – paneli, kafelków, linoleum i pokrewnych. Z dywanów czy wykładzin o krótkim włosiu też zgarnie większe i powierzchowne zabrudzenia, ale w głąb raczej nie sięgnie na tyle, żeby wciągnąć kurz i piasek.

Czy warto kupić któryś z tych odkurzaczy?

Opisane powyżej roboty odkurzające, w większości przypadków, sprawdzą się do podstawowego sprzątania. Najstarszy i najsłabszy ViRobi odradzam z całą stanowczością. Przyniesie więcej frustracji niż pożytku.

Vileda VR One aka 102 może faktycznie nadać się do odkurzania twardych podłóg, na których najczęściej znajdują się włosy lub długa sierść zwierząt. Poza tym zgarnie większe, ale lekkie śmieci, kurz i pewnie nieco piasku, ale super skuteczny nie będzie.

Najmocniejszy Vileda VR 302 może sprawdzić się w niezbyt rozbudowanych mieszkaniach z niezbyt dużą ilością mebli takich jak stoły i krzesła. Sterowanie przyciskiem i pilotem docenią osoby nie korzystające ze smartfonów i niezbyt zaznajomione z nowymi technologiami.

Doradzamy jednak, aby przemyśleć ich zakup i lepiej zainwestować swoje pieniądze. Choćby w modele, które mają sprawdzoną, wysoką siłę ssania, możliwość mopowania i sterowanie smartfonem lub pilotem.

Alternatywne propozycje IoT Lab

Za podobną cenę do modelu 302 można kupić choćby robota NEEBo GREY+, który zwyciężył w naszym rankingu robotów sprzątających w kategorii urządzeń z żyroskopem. Ma on taśmę ograniczającą wjazd do pomieszczeń lub chroniącą delikatne elementy wystroju wnętrza, aplikację mobilną pilota i spory pojemnik na wodę – czyli jest w stanie mopować podłogę!

Za około 300 zł więcej można nabyć robota TRIFO+, który ma wysoką moc ssania, podobną głośność, możliwość mopowania, aplikację mobilną, ale nie ma pilota. Co może być przydatne, ma wbudowaną kamerę, dzięki której w dowolnym momencie można podejrzeć co dzieje się w dowolnym miejscu mieszkania. Takim monitoringiem można sterować z dowolnego miejsca na świecie, które zapewnia dostęp aplikacji mobilnej do internetu.

Już za 1377 zł można nabyć robota z nawigacją laserową NEEBo Laser, który, który doskonale orientuje się nawet w bardzo skomplikowanych mieszkaniach. Ma zaawansowaną aplikację i możliwość sterowania pilotem, możliwość sprzątania wybranych pomieszczeń, stawiania wirtualnych ścian, stref zabronionych. Ma wysoką siłę ssania przy zachowaniu niskiej głośności, nawet w najwyższym trybie.

Jak widzicie, za podobne kwoty, jakie trzeba zapłacić za najwyższy model Viledy, można mieć dużo bardziej funkcjonalne konstrukcje. Warto przemyśleć tę kwestię, gdyż wydanie kilkuset złotych na sprzęt, który nie spełni oczekiwań, może okazać się bolesnym doświadczeniem. Dlatego doradzamy wybranie konstrukcji, które w naszych rankingach uzyskały wysokie noty i są cenione przez użytkowników.

Źródła: Vileda, Awangard

Urządzenia do testów docierają do nas dzięki Awangard.

Zapraszamy do komentowania i przesyłania treści za pomocą kanałów społecznościowych. Twórcy najciekawszych komentarzy w danym tygodniu mają szansę otrzymać ciekawe nagrody.

Facebook Comments