IoT Lab – Rzetelne testy Porównania Porady Nowinki Wiedza techniczna

IoT Lab – Rzetelne testy Porównania Porady Nowinki Wiedza techniczna

Jak dbać o roboty sprzątające, żeby służyły nam lepiej i dłużej?

Jak dbać o roboty sprzątające
Maciej Lewczuk

Maciej Lewczuk

Roboty sprzątające mają za zadanie wyręczyć użytkownika w żmudnych czynnościach, które zwykle zajmują sporo czasu, czyli głównie w odkurzaniu, mopowaniu i myciu szyb. Opiszę jak dbać o roboty sprzątające, żeby służyły lepiej i dłużej.

Odkurzacze automatyczne są tak skonstruowane, że jeśli je dobrze zaprogramujemy, to w teorii jedyną czynnością będzie cykliczne opróżnianie zbiornika na śmieci. W teorii, gdyż nawet w przypadku urządzeń ze stacją dokującą, która odsysa śmieci ze zbiornika do dużego worka, to nie są jedyne czynności, które trzeba wykonać.

Co w robotach „psuje” się najczęściej?

Roboty sprzątające są tak zaprojektowane, aby nie psuły się zbyt łatwo. Mimo tego, awarie się zdarzają, ale bywa, że nie są spowodowane usterką, tylko brakiem należytej konserwacji lub nieuważnym użytkowaniem.

Oczywistym jest, że mogą psuć się silniki napędzające koła, rolki szczotek głównych, czy systemu ssącego, ale nie jest to zbyt częste.

Jakie są przyczyny psucia się elementów?

Zazwyczaj jest to wspomniany wcześniej brak należytej konserwacji oraz nieumiejętne użytkowanie.

Odkurzacze automatyczne mają wbudowane szczotki boczne, rolki, koła napędowe i przynajmniej jedno, które obraca się bez napędu i ma za zadanie podtrzymywać całość urządzenia – kręci się w dowolną stronę. Każdy z tych elementów narażony jest co najmniej na zakurzenie.

jak dbać

Kurz nie jest zbyt dużym problemem dla części mechanicznych, no chyba, że jest go bardzo dużo i zaschnie na rolkach, ośkach, czy innych ruchomych elementach. To ogranicza ich pracę, przez co urządzenie może działać mniej precyzyjnie. Dodatkowo osie i rolki mogą zacząć obracać się z większym trudem, co zmusi silniki do większego wysiłku, a to doprowadzić może do przegrzania, a nawet spalenia.

jak dbać

Kurz jest także wrogiem czujników. Jeśli sprzęt wjeżdża pod meble, macie w domu delikatne meble, szklane dzbany i wazy stojące na podłodze, schody, galerie z uskokami, to lepiej, żeby czujniki umieszczone na dolnej ścianie robota oraz za przednim zderzakiem nie były zakurzone. To tak, jakbyście jechali samochodem z bardzo zabrudzoną szybą – niewiele widać i o wypadek nietrudno.

Jednym słowem, warto odkurzać części odkurzacza 😉

Innym problemem są różnego rodzaju włókna i włosy, które bywają niemal niewidoczne, a walają się niemal wszędzie, od kuchni, przez salon do przedpokoju i łazienki. Długie włókna i włosy potrafią wkręcić się nie tylko w szczotkę główną i boczne, ale i na ośki kół i rolki obrotowej. Prócz tego, że znacznie osłabiają pracę szczotek, to jeszcze, podobnie jak kurz, znacznie ograniczają ruch kół, których napęd może po prostu przestać działać.

jak dbać

Kolejną przyczyną awarii może być woda. Rozlana woda, którą system ssący wciągnie do środka, może w połączeniu ze zgromadzonym w zbiorniku kurzem zakleić filtry. Może także dostać się do elektroniki i okolic akumulatora, co wywoła zwarcie i w najlepszym przypadku jedynie spalenie się podzespołów, a w najgorszym nawet pożar. Sekcje akumulatorów w najnowszych urządzeniach są obecnie odpowiednio zabezpieczane przed zalaniem, a elektronika odcina zasilanie przy zwarciu, ale lepiej uważać, aby nie zalać robota.

Znam przypadki, w których ktoś postawił na robocie kubek z kawą i chciał bawić się w zdalne dostarczanie płynu któremuś z domowników. Odradzamy takie pomysły. Bywało, że na lekkim stoliczku stał dzbanek z wodą lub podlewano kwiat wiszący nad bazą ładującą robota. Woda zalała urządzenie, które musiało trafić do serwisu do płatnej naprawy.

Woda bywa problemem także gdy pojemnik na kurz i filtry będą myte lub prane. Zazwyczaj pojemnik i siatkowy filtr wstępny można myć pod bieżącą wodą. Filtr HEPA w tańszych urządzeniach bywa wykonany z bawełny, więc nie nadaje się do mycia, można go tylko odkurzać, wytrzepać i tyle. W droższych filtry HEPA także są zmywalne. Po takiej czynności wszystkie elementy muszą jednak wyschnąć! Włożenie do robota mokrych elementów naraża je na uszkodzenie, a robota na awarię z powodu wilgoci.

Problemem mogą być także walające się po podłodze, po której porusza się robot, wszelkiego rodzaju przewody. Dotyczy to przewodów zasilających urządzenia, jak choćby lampki nocne, oczyszczacze powietrza stojące na podłodze, itp. Bywa, że ktoś zapomni o słuchawkach, które spadły na podłogę lub o przewodzie ładowarki smartfona. Robot nie rozpoznaje takich elementów, a szczotka może je wciągnąć jak włosy i włókna. Grozi to nie tylko uszkodzeniem elementów robota, ale także przykładowo ściągnięciem lub przewróceniem zasilanego urządzenia na podłogę. Warto zadbać. Aby tego typu przeszkody nie znalazły się na drodze robota.

Jednym z częstych problemów z robotami jest ich uszkodzenie przez dzieci lub zwierzęta domowe. Dzieci często nie zwracają uwagi na to, gdzie i czym się bawią. Robot sam jeździ, wydaje różne dźwięki, mówi i ogólnie jest fascynującym urządzeniem. Może się zdarzyć, że pociechy użyją go jako zabawki, pomalują, wyleją coś lub rozsypią wokół plastelinę.

Zwierzęta za to mogą się bać tego sprzętu, ale i być zaciekawione. Znam przypadki, w których pies lub kot przegryzały przewody zasilające bazy urządzeń, gryzły sprzęt lub po prostu na niego sikały, gdy stał w bazie odreagowując stres na jaki je narażał.

Uszkodzenia mogą unieważnić gwarancję i narazić na koszty naprawy

Pamiętajcie, że uszkodzenia wynikające z nieostrożnego użytkowania lub przypadków niezwiązanych z działaniem samego urządzenia nie są brane pod uwagę przy naprawach gwarancyjnych, a wręcz grożą jej unieważnieniem. Naprawa w takich przypadkach jest możliwa, ale zazwyczaj dokonuje się jej na koszt użytkownika.

Jak dbać o roboty sprzątające, żeby służyły nam lepiej i dłużej?

Robota TRZEBA regularnie kontrolować!

Sprawdzać, czy elementy nie są ubrudzone lub zakurzone. Jeśli tak, to wystarczy zewnętrzne elementy odkurzyć pędzlem, odkurzaczem standardowym, na którego rurę ssącą nałożona jest szczotka do mebli. Bardziej uporczywy brud można nieco zeskrobać, ale zalecam używać do tego patyczków do szaszłyków, które zazwyczaj zrobione są z miękkiego drewna i nie powinny zarysować lub uszkodzić elementów twardych robota. Można przetrzeć obudowę i koła wilgotną, ale mocno wyżętą ściereczką, a potem od razu suchą lub papierowym ręcznikiem.

Nawinięte na koła lub rolki włosy i włókna usuwać za pomocą dołączonych specjalnych narzędzi. Mają one specjalnie skonstruowane nożyki do przecinania włókien, grzebyki do wyczesywania włosów ze szczotek i pędzle do odkurzania. Co więcej, większość elementów ruchomych, czyli moduły z kołami, rolkę obrotową i rolkę szczotki głównej można wyjmować, aby dokładniej wyczyścić te elementy i ich osie, na które nakręcają się włosy i nitki. Najwięcej ich może znajdować się na osi szczotki głównej i kółka, które swobodne się obraca. Zdemontujcie je i dokładnie oczyśćcie.

Sposób na szczotki boczne

Szczotki boczne są często narażone na wkręcanie się pod nogi mebli, pracę na dywanach, która dla nich bywa dość trudnym poligonem. W niektórych przypadkach wjazd na dywan powoduje niemal zaprzestanie obracania się szczotek bocznych. Wkręcone włókna mogą powyginać włosy. Samo oczyszczanie, a nawet mycie może nie wystarczyć. Po miesiącach pracy włókna szczotek mogą być powyginane w różne strony.

Zazwyczaj w takich przypadkach wymienia się szczotki na nowe, ale jest sposób, by w niektórych przypadkach przywrócić je do stanu używalności. Należy zdemontować je z robota. W przypadku jednych wystarczy zebrać 3 pasma włosia ze sobą i pociągnąć, a w innych odkręcić śrubki. Szczotki należy oczyścić i umyć. Potem umieścić je w niedużej misce lub głębokim talerzu – takim do zupy. Następnie na kilka minut zalać całość wrzącą wodą – uwaga, żeby się nie poparzyć. Po kilku minutach włosie zmięknie, a włókna powinny się rozprostować. Wtedy delikatnie należy wyjąć szczotki za pomocą szczypczyków, pęsety lub widelców i pozostawić do wyschnięcia i ostudzenia. Po takiej operacji można założyć je z powrotem i cieszyć się ich pracą.

Jeśli jednak po takiej operacji nie powrócą do w miarę dobrego stanu, należy je wymienić na nowe.

Czy faktycznie warto kupić robota sprzątającego?

Tak. Nikt, kto często odkurza podłogi i dywany po swoim zwierzaku lub dzieciach, nie zrozumie tego, jak ułatwia życie taki robot, póki go nie wypróbuje. Dzięki tym urządzeniom główne odkurzanie zwykłym lub pionowym odkurzaczem to formalność, którą wykonuje się tylko co jakiś czas. Robot nie ma takiej mocy ssącej i nie dotrze choćby za szafę, nie odkurzy blatów, półek, nie wciągnie pająka z sufitu, czy muszek owocówek z kuchni. Co więcej, może on sprzątać wtedy, gdy nas nie ma w domu, a po powrocie zastajemy czystą podłogę, a jeśli jeszcze urządzenie może ją mopować, to pachnącą i lśniącą.

Mając kota i dziecko, nie wyobrażam sobie codziennego odkurzania, a robot załatwia to za mnie. Raz na 2-3 tygodnie odkurzam samego robota i oczyszczam jego koła. Rolkę szczotki głównej czyszczę co kilka dni. Dziewczyny mają długie włosy, które nie wkręcają się zbytnio (taka konstrukcja szczotki), ale jednak zdarza się, że pozostają i trzeba się ich pozbyć – włosów, nie dziewczyn 😉

Podsumowując, warto dbać o wszystkie urządzenia i regularnie je czyścić, konserwować i nie przeciążać ponad miarę. Odwdzięczą się dobrą i długą pracą.

Facebook Comments